Prawa człowieka

Wystąpienie poseł Beaty Bublewicz w Sejmie RP

Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoki Sejmie!

Czym są prawa człowieka? Jak należy je rozumieć w aspekcie realizacji priorytetów polskiej polityki zagranicznej? Myślę, że najlepszą odpowiedzią na pierwsze pytanie, jest wypowiedź pewnego Kenijczyka, którą zacytuję w ślad za profesorem Wiktorem Osiatyńskim:

Siedziałem w więzieniu 17 lat, byłem torturowany, nie mam chyba ani jednej kości, która nie była złamana. Kiedy zmieniła się władza, wyszedłem na mocy amnestii i w końcu pozwolono mi wyemigrować.  Mieszkam teraz w Nowym Jorku, jestem pisarzem. Niektórzy z Was mówią, że prawa człowieka nie są uniwersalne. Podajecie skomplikowane argumenty. Chcę Wam powiedzieć, że kiedy siedziałem w więzieniu, kiedy mnie straszyli i torturowali, nigdy ani przez chwilę nie przyszło mi do głowy, że może istnieć jakiś powód usprawiedliwiający zadawanie przez jednego człowieka takiego bólu drugiemu człowiekowi. Profesor Wiktor Osiatyński dodaje także własny komentarz: Tym prostym stwierdzeniem zakończył swoje krótkie wystąpienie i pewnie nie wie do dziś , że dostarczył mi najsilniejszego, jaki znam, argumentu za uniwersalnym charakterem praw człowieka.

Tak, Wysoka Izbo! Prawa człowieka bez wątpienia mają charakter UNIWERSALNY. I my, Polacy, wiemy to także na podstawie naszych doświadczeń.

Wystarczy wspomnieć tu czasy zimnej wojny, kiedy to obywatele polscy otrzymywali pomoc od instytucji krajów zachodnich, ale też od rzeszy osób prywatnych, poruszonych sytuacją naszego narodu. Przypomnijmy, że obok dobitnej krytyki rządów Generała Jaruzelskiego i wsparcia działalności opozycyjnej w postaci środków finansowych, sprzętu technicznego, działalności Radia Wolna Europa i Głosu Ameryki, Polacy otrzymali też pomoc bardziej indywidualną. Było nią na przykład - przyjęcie przez kraje Zachodnie - obywateli polskich pragnących żyć w ustrojach demokratycznych, ale również, o czym się mniej dziś pamięta, było to także, fundowanie stypendiów i ułatwianie polskim naukowcom i studentom pobytów za granicą. Podobna pomoc innym krajom jest więc dla nas moralnym obowiązkiem.  

Mamy jednocześnie świadomość, że za pomocą Zachodu dla Polski, stały nie tylko przesłanki moralne, lecz też wymierny interes polityczny. Mimo że świat się zmienił, dziś, sytuacja jest podobna: pomoc cywilizacyjna i w zakresie praw człowieka jest narzędziem tzw. soft power.Nasuwa się więc zadane na wstępie pytanie – dlaczego warto pomagać, rozważając tę kwestię z punktu widzenia wzmacniania pozycji Polski na arenie międzynarodowej?

Po pierwsze więc, wspieranie praw człowieka w innych państwach na poziomie grassroot jest kwestią spójności polskiej polityki, ponieważ działając na rzecz wyznawanych przez państwo polskie wartości, poprzez współpracę, a nie otwarty konflikt, Polska zyskuje mocniejszą pozycję w relacjach z danym krajem.

Po drugie, takie działania leżą również w interesie Polski, ponieważ wzmacniają nasze wpływy i tworzą związki z innymi krajami, które mogą w dłuższej perspektywie przekładać się na korzyści ekonomiczne. Wtedy też, zachodzi wymiana społeczno- kulturowa, z której my, jako państwo udzielające pomocy, możemy czerpać pośrednio korzyści.

Jednakże, przeciwieństwie do sytuacji z czasów zimnej wojny, dzisiaj, w zglobalizowanym i zinformatyzowanym świecie, kraje autorytarne, z nielicznymi wyjątkami krwawych reżimów, podlegają przemianom. Próby poprawy przestrzegania praw człowieka nie mogą więc mieć konfrontacyjnego charakteru. Powinny raczej polegać na wspieraniu pozytywnie ocenianych zjawisk istniejących w tych krajach. Za odpowiednie płaszczyzny należy więc uznać obszary, takie jak edukacja, wspieranie działań organizacji pozarządowych (działających w krajach nie w pełni demokratycznych lecz z poszanowaniem lokalnych zasad), prawa kobiet, czy migracja. Polska działa już w niektórych z tych obszarów, powinna jednak, stopniowo, mocniej zaznaczać w nich swoją obecność.

Ze względu na pozytywne doświadczenia z transformacją polityczną, jak również liczne istniejące na temat tych procesów badania, Polska powinna budować swój międzynarodowy wizerunek także w oparciu o tę wiedzę. Możemy więc pełnić rolę ekspercką i doradczą, rezygnując rzecz jasna - z agresywnego recenzowania innych państw. Dlatego  duże oczekiwania, wiążę z utworzeniem przez MSZ Polskiej Fundacji Międzynarodowej Współpracy na Rzecz Rozwoju „Wiedzieć Jak”, która będzie instrumentem takiej właśnie polityki. Polityki rozumiejącej, że (cytując za profesorem Osiatyńskim):

Prawa człowieka są uniwersalnymi prawami moralnymi o fundamentalnym charakterze, są przyrodzone i należą się człowiekowi JAKO TAKIEMU z samej jego natury od momentu jego narodzin.